Po raz kolejny
Varia 21 listopad 2007Puk, puk, jest tam ktoś jeszcze? Patrząc po statystykach kanałów RSS, to całkiem możliwe że tak… chociaż może to tylko jakieś zapomniane konta na Google Reader i Bloglines. ;)
Jak to standardowo bywa we wpisach tego typu, powinienem teraz napisać jak to bardzo byłem zajęty, że nie mogłem znaleźć czasu na prowadzenie tego bloga, a następnie zapewnić, że teraz wracam do regularnego aktualizowania go. Aby więc nie powielać schematów, napiszę tylko, że powodem kilkumiesięcznej przerwy było najprawdopodobniej lenistwo połączona ze sklerozą (bo komu by się chciało pamiętać o tym, że ma bloga ;) ). Regularnych aktualizacji obiecywać też nie będę, bo gwarancji żadnej nie daję, że za dwa dni znowu zapomnę o istnieniu tego bloga, na kolejne kilka miesięcy.
Tłumaczenia i zapewnienia mam już za sobą, pora więc na kolejny punkt postów reaktywacyjnych, czyli krótkie przedstawienie tego co działo się w czasie śmierci klinicznej bloga. Bo dziać się coś musiało. Zawsze się dzieje. Tak więc wybraliśmy nowy rząd (jakby ktoś jeszcze o tym nie wiedział). Czy lepszy to się dopiero okaże. I to tyle… Jeśli chodzi o politykę, bo jeśli chodzi o mnie to może nie do końca.
O mały włos, a wylądowałbym w Szczecinie. Dostałem ofertę pracy w dużej, międzynarodowej (a co, pochwalę się ;) ) firmie. Dobre warunki, ciekawa praca, całkiem niezłe perspektywy na przyszłość. Wszystko już było dogadane, tylko zrobić badania lekarskie i się przeprowadzić. I przeprowadziłem się… ale tylko kilka ulic dalej od mojego poprzedniego miejsca zamieszkanie w Koszalinie, gdyż z pewnych powodów propozycję musiałem odrzucić. Jakie to były powody to już moja tajemnica. ;)
16 grudzień 2007, 14:43
Gratuluje zabawek ;-) Do mnie na dniach też przychodzi zabaweczka - duża ;-) 70-200/2.8 ;)